Łapka to imię kotka, którego dzieci z przedszkola wraz z ciociami uratowały. Szary, młody kotek przyszedł w zimny poranek na plac obok przedszkola. Łasił się do nóżek dzieci i był bardzo zadowolony, kiedy go głaskano. Jak na przedszkolaka przystało dzieci zaopiekowały się maluchem. Dostał od nich dwie miseczki. Codziennie znajdował w nich pokarm i trochę ciepłego mleka, które z ochotą pił swoim małym, różowym języczkiem. Pewnego jednak dnia nie przyszedł. Dzieci czekały na niego dzień, dwa, trzy. Kiedy już wszystkie miały bardzo smutne minki, wrócił. Nie chciał jednak ani się bawić, ani jeść.
Położył się tylko na posłaniu, które mu zrobiły i zasnął.
Po obiedzie, który dzieci zjadły znów przyszły zobaczyć jak kotek się czuje. Posłanie było puste, a on sam kucał obok próbując wykopać dołek. Szło mu bardzo ciężko. Widać było że braknie mu sił. Widząc to Konrad, który jak wieść niesie jest największym znawcą kotów, podbiegł i wziął go na ręce. Ciocia Patrycja, która obok stała podeszła i delikatnie zbadała kotka.
– Oj widzę rzekła do Konrada, że tutaj bez doktora się nie obejdzie.
Chwyciła go za lewą rączkę, bo w prawej trzymał kotka i ruszyli po pomoc.
Kotka pan doktór zbadał, głową pokiwał.
– Oj, biedny ten wasz kotek. Bez operacji się nie obejdzie.
Delikatnie położył go na posłaniu i jak przystało na dobrego doktora pogłaskał go po główce.
Kotek długo chorował. Przez ten czas odwiedzały go w szpitalu dla zwierząt wszystkie dzieci.
Kiedy już wyzdrowiał i miał wrócić do domu okazało się, że tak naprawdę nie ma domu, a w dodatku kotek miał zostać mamą.
Na dworze nie mógł zostać. Po naradzie pomiędzy dziećmi i ciociami ustalono, że kotek zamieszka z ciocią Kingą.
Zanim to jednak się stało wybrano imię dla niego.
I tak już nie był kotkiem bezdomnymi bezimiennym. Od tej chwili miał już dom i imię Łapka.

Za pomoc w powrocie do zdrowia Łapki dzieci i ciocie z przedszkola serdecznie dziękują Lecznicy dla Zwierząt w Gnieźnie przy ulicy Zielony Rynek, Stowarzyszeniu Opieki nad Zwierzętami Urzędowi Miasta Gniezno.